Top

Akcja rozgrywa się w Grecji, na Riwierze Olimpu. Uwielbiam to miejsce, bo mamy tu morze i góry „razem”. Jest greckie lato! Gorąco! Każdego dnia przychodzę na plażę i codziennie wieczorem, po upalnym dniu, zażywam ostatniej kąpieli przed powrotem do domu. Codziennie widuję tutaj pewną kobietę. A jak przychodzisz w to samo miejsce codziennie, to rozpoznajesz, kto miejscowy, a kto turysta… To Greczynka, też lubi kąpiele w morzu. Ściągnęłam ją chyba myślami, bo kiedy wychodziłam z morza, zagaduje mnie: „Pani też lubi kąpać się w morzu?”.

Paralia Katerinis. Greckie lato.

Niezwykła historia…

Uśmiecham się, bo dosłownie to samo pomyślałam przed chwilą o niej… „Tak” – odpowiadam, a ona pyta: „Pani tu mieszka? Widzę tu Panią codziennie”. Zaśmiałam się w duchu i pomyślałam, że to niesamowite, jak wszyscy wszystkich obserwują!
Odpowiadam, że mieszkam tu, w Katerini, bo lubię słońce, jestem ciepłolubna, uwielbiam kąpać się w ciepłym morzu…
„Wie Pani, my w Polsce mamy zimne morze, zbyt zimne dla mnie!” – mówię i dodaję, że w Grecji, poza morzem, uwielbiam też góry.
„O, na przykład Olimp… Stąd, z plaży, mamy cudowny widok na niego!”
Znajoma Greczynka odpowiada z uśmiechem:
„Tak, tak. Ja też lubię góry, w przyszłym tygodniu idę właśnie na Olimp! Już ósmy raz!”

Paralia Katerinis. Widok z plaży na Olimp.

Zaciekawiona pytam, gdzie to się dokładnie wybiera? A ona na to, że na Mytikas! I nagle słowo Mytikas, wypowiedziane przez kobietę starszą ode mnie, jak sądzę, spowodowało, że moje włosy, mokre od morza i sztywne od soli zaczęły same unosić się do góry! Oczy zrobiły się jak jaja sadzone! Byłam ogromnie zdziwiona, bo Olimp jest trudny w zdobywaniu, kamienisty. Wiem to, bo przecież byłam nie raz, nie dwa na Olimpie, na kilku szczytach, zdarłam pazury, ale den pirazi (czyli „nie szkodzi”!). Drałowałam do jezior górskich, jechałam kilometry rowerem do wodospadów na Olimpie, a potem wspinałam się wielokrotnie… Wiem też z opowieści tych, którzy już byli na Mytikas, że to niełatwa trasa wspinaczkowa, że tam, wysoko, ostatnie metry to tylko goła ściana!

Widok na Olimp z Litochoro.

Po chwili zadumy pytam badawczo:
„A Pani tak sama na ten Mytikas powędruje, czy z grupą?”
„Sama. Wie Pani, to już ósmy raz. Wyruszam zawsze z Litochoro i idę przez schronisko w Petrostrouga…”
Myślałam, że eksploduję, że tego nie wytrzymam, zrobiło mi się nagle gorąco, pewnie się zaczerwieniłam. Byłam już nie tylko zdziwiona, ale zawstydzona szalenie, że jeszcze nie stanęłam na Mytikas, choć w Grecji mieszkam już kilka lat, chadzam po tej górze. Żeby ukryć swoje emocje, powiedziałam:
„Wie Pani, muszę już jechać do domu”
Pożegnałam się i życzyłam jej powodzenia.

 

Schronisko w Petrostrouga.

Trasa z Petrostrouga...

Wielkie Marzenie

Zadumana i zdruzgotana jednocześnie porwałam szybko rower i pognałam niczym błyskawica do domu… Przede mną było 6–7 km, ale stwierdziłam, że to dobrze, bo ochłonę. Niestety nie! Wiatr szalał mi we włosach, emocje sięgały zenitu, energia krążyła we wszystkich komórkach mojego ciała… Rozgorączkowana przyjechałam do domu, zanurzyłam się w fotelu i zaczęłam ponownie marzyć o wyprawie na Mytikas… To niebywałe, ta znajoma Greczynka przypomniała mi o moim Wielkim Marzeniu, które powstało z podróży po Grecji, z fascynacji mitologią i z miłości do gór!

W drodze z Paralii do Katerini. Grecja.

Szybko zaczęłam szukać starego zdjęcia, które pobrałam kiedyś ze strony schroniska – Spilios Agapitos Refuge – marząc o zdobyciu szczytu. Na tym zdjęciu był Christos Kakalos z Kostasem Zolotasem na Mytikas. To był ostatni, legendarny wyczyn Kakalosa, który miał wtedy 93 lata. Znowu zaczęłam rozmyślać… Było to dokładnie w 1972 roku, tuż przed jego śmiercią…
Patrząc namiętnie na fotografię, stwierdziłam, że to imponujące, zachwycające, inspirujące i jednocześnie nieprawdopodobne, a jednak to był fakt! Niezaprzeczalny fakt! Na Płaskowyżu Muz stanęło schronisko imienia Chrystosa Kakalosa, który był pierwszym przewodnikiem po Olimpie; pierwszym, który poprowadził odważnie dwóch Szwajcarów na szczyt góry i podbił „siedzibę bogów”. Był on na szczycie wiele razy, zdobywał Mytikas z turystami do sędziwego wieku.
Nie wiem, czy wiecie, że Olimp znany jest w całej Europie i nie tylko. Miłośnicy gór z różnych krajów przybywają tu, by zdobyć Mytikas. Dodam jako ciekawostkę, że starożytni prawdopodobnie nigdy nie odważyli się postawić stopy na Mytikas. Dotarli tylko do szczytu Agios Antonios, gdzie zostawiali swoje ofiary, co potwierdzają znaleziska archeologiczne.

Christos Kakalos z Zolotasem na Mytikas. Źródło- Schronisko - Spilios Agapitos.

W drogę!

Rozmarzyłam się na nowo – do tego stopnia, że powstało we mnie ogromne, ale to ogromne pragnienie, by zdobyć Mytikas! Pomyślałam sobie, że skoro oni mogli, to ja przecież też! Może nie będzie łatwo, ale podejmę to wyzwanie! I z pozytywnym nastawieniem rozpoczęłam przygotowania do wyprawy.
Spakowałam plecak, zamówiłam licencjonowanego przewodnika z kaskiem i liną… i wyruszyłam w drogę na szczyt z Gortsia w Litochoro, poprzez schronisko w Petrostrouga i dalej szlakiem, przez szczyt Skourta aż na Płaskowyż Muz i do schroniska w Agios Apostolidis, na nocleg.

Start z Gortsia - Litochoro.

W drodze na Mytikas.

Szczyt Skourta 2476 m.n.p.m..

Trasy na Olimpie.

W drodze na Płaskowyż Muz.

Plecak był ciężki, w górach przecież trzeba mieć to, co potrzebne: wodę, odzież na zmianę, jedzenie, kurtkę przeciwdeszczową, śpiwór i wiele innych rzeczy! A przede mną jeszcze kilometry i to nie po asfalcie, ale w górach, po kamieniach!
„Niełatwa trasa wspinaczkowa” – pomyślałam… Plecak wydawał mi się coraz cięższy, jakbym doładowała towaru! To pewnie zmęczenie. Ale mimo tego wytrwale szłam – jakby pchała mnie jakaś niewidzialna siła! I nagle ktoś mówi: „Pomożemy Ci nieść ten plecak”. Pomyślałam, co za szczęście, fajni, młodzi chłopcy, jak się okazało, Grecy Cypryjscy, którzy przyjechali z wyspy, by zdobyć Mytikas. To fantastyczne! Pomocni ludzie to dobry znak… Ale w końcu i oni się zmęczyli, a ja wzięłam swój plecak i niosłam dalej, do samego końca, aż do Skourta, na Płaskowyż Muz, schroniska i do szczytu…
Pogoda była znakomita, słonecznie, ciepło jeszcze, ale nie za gorąco, bo był to początek października… Dobry czas! Doszłam do schroniska Agios Apostolidis powoli, ale szczęśliwa. Tam czekał już na mnie doświadczony we wspinaczce wysokogórskiej przewodnik z liną i kaskiem… „Super, to już blisko! Jeszcze tylko krótki nocleg i jestem o krok od spełnienia Wielkiego Marzenia!” – pomyślałam.

"Tron Zeusa". Schronisko Apostolidis. Olimp.

Na Mytikas

Rano, przed wschodem słońca, ruszyliśmy. Spokój, cisza, zapach górskiego powietrza, obezwładniający widok Tronu Zeusa – mijałam go z zachwytem, ale pilnowałam drogi, bo stromo i wąsko, bo przepaść. Szłam radośnie, za pół godziny czekały mnie ostatnie metry po stromej ścianie i miałam być na szczycie… Każdy krok przybliżał mnie do marzenia – przeżycie niesamowite!

Rano. W drodze na Mytikas. Szczyt Stefani .

I oto jestem, w końcu jestem… Jestem na Mytikas, 2918,8 m. n.p.m. Zapytacie mnie pewnie, co wtedy czułam? Czułam dużo, bo wspinaczka na szczyt to nie tylko fizyczny wysiłek, ale duchowa przygoda. Przez lata czekałam na ten upragniony moment! Powiem Wam, że czułam zachwyt, bo przyroda taka piękna, a widoki cudowne… Radość w sercu i wdzięczność, bo „spełniło się” moje kolejne marzenie! Dopełnienie, bo ja też jestem z gór i być na Olimpie wiele razy, a nie być na szczycie, to tak jakby tu nie być wcale!  

Na Mytikas. Październik 2023.

Na Mytikas .Olimp.

Powrót z Mytikas

Powrót ze szczytu do Schroniska Agapitos (Spilios Agapitos) to zejście łatwiejsze niż wejście; ten szlak prowadzi przez kamieniste zbocza i zalesiony teren, a potem skręca zakosami, wzdłuż żlebu, kończąc na górskim balkonie w schronisku (można tu odpocząć i zjeść).
Podczas schodzenia widoki na dolinę i wąwóz Enipeas są naprawdę imponujące!

Powrót z Mytikas.

Podziękowania

Dziękuję na koniec tym, którzy towarzyszyli mi w tej wędrówce na szczyt: począwszy od znajomej Greczynki na plaży, która przypomniała mi o moim marzeniu. Chrystosowi Kakalosowi, którego historia dodała mi odwagi i przekonała, że wszystko jest możliwe, niezależnie od wieku. Dziękuję też chłopcom z Cypru, którzy pomogli nieść plecak. Niewidocznej sile, która dodawała mocy przez cały czas; przewodnikowi, który poprowadził mnie bezpiecznie na Mytikas!
Życzę wszystkim miłośnikom gór spełnienia marzeń! Do zobaczenia na szlaku. Hej!

MOJE WSKAZÓWKI

1.Bądź zawsze dobrze ubezpieczony/na – polisę ubezpieczeniową (ubezpieczenie turystyczne) możesz wykupić tutaj.

Inne ważne i potrzebne w podróży ubezpieczenia poniżej :

Koszty rezygnacji z podróży tutaj

Ubezpieczenie samochodu tutaj

Assistance samochodu kliknij tutaj

Udział własny rent a car  tutaj.

2. Wyrusz na zdobycie Olimpu pewnie, mądrze i bez ryzyka -w towarzystwie profesjonalnego przewodnika, który zadba o Twoje bezpieczeństwo i wyjątkowe wspomnienia. Rozpocznij swoją przygodę już dziś rezerwując atrakcję tutaj. 

Mytikas i "Tron Zeusa". Olimp.

Skomentuj